Brzmi owo tak logicznie i prosto, iż łatwo trafia aż do przekonania zarówno politykom, jak na przykład ludziom z ulicy.

napisał Staszek w dniu 28.02.2009

Wystarczy acz wysilić trochę niezwyklej wyobraźnię, by stwierdzić, aż do czego prowadzi protekcjonizm. Nie pozwalamy innym eksportować na krajowy bazar i pracować w naszych fabrykach, a co zrobią inni? naturalnie odpowiedzą analogicznymi Tesco środkami, czyli zahamują krajowy eksport.

Nasza produkcja wcale dlatego nie wzrośnie, bo wraz z importem spadnie eksport, a ludzie stracą pracę. Może owo spowodować rozpoczęcie szaleńczego wyścigu, prób dalszego wzajemnego ograniczania dostępu aż do swojego sektoru (towarów, pracy, kapitału).

Wzrosną wtedy obroty Tesco sklepów z rozbudowaną niższą półką cenową. Artykuły delikatesowe mogą rozwijać Gazetka Saturn mniejsze sieci, jak Piotr i Paweł czyli Bomi. W przypadku gigantów, cięcie opłat na pewno przyniesie korzyści.


Tesco