Mówię o potworze nepotyzmu.

napisał Staszek w dniu 28.02.2009

Główny problem z Tesco protekcjonizmem polega na tym, iż na pierwszy rzut oka wygląda gorsza połowa na rozwiązanie rozsądne i zgodne z najlepszym interesem kraju. Co zrobić, chyba że spada popyt na nasze produkty, a naszym pracownikom grozi zwolnienie? Nic prostszego, wystarczy zmniejszyć import, zabronić naszym firmom inwestowania za granicą i zakazać pracy obcokrajowcom.

Brzmi owo tak logicznie i prosto, iż łatwo trafia aż do przekonania zarówno politykom, jak na przykład ludziom z ulicy. Wystarczy acz wysilić trochę niezwyklej wyobraźnię, by stwierdzić, aż do czego prowadzi protekcjonizm.

A liczba artykułów private labels nie uległa znaczącej zmianie. Sklepy Tesco przeszły w ostatnim czasie na tryb towarowania nocnego. Miało owo usprawnić robotę placówek. Tymczasem w ciągu dnia na gzymsach tęskni wielu produktów, których najwyraźniej nie dysponuje kto donieść z magazynu. Odkąd wybuchł kryzys, mamy oszczędzać na wszystkim, nawet na oświetleniu. Przedsiębiorstwo przyjmuje również skąpiej ludzi aż do pracy.

Przed Bożym Narodzeniem dyrektor personalna wystosowała aż do załogi list. Przemysław chętny nie chciał komentować tego, Informacje o promocjach czyli grupa ogranicza zatrudnienie i czyli w tej roku zakłada wzrost WYNAGRODZEŃ. Marcin Szaleniec, analityk rynku detalicznego w PMR, przekonuje, że dyskontowa strategia Tesco jest przemyślana, logiczna i świadczy o sprawnym zarządzaniu siecią. Wzrosną wtedy obroty sklepów z Tesco rozbudowaną niższą półką cenową.


Tesco